Zasilacz buforowy 12 V




Do pracy z terenowego QTH, gdzie awarie prądu są częstą sprawą, potrzebuję akumulatorowego źródła zasilania mojego TRX. Postanowiłem wykonać prosty zasilacz buforowy, z wbudowanym akumulatorem 12 V, 7 Ah. Założeniem takiej konstrukcji jest to, że zasilacz jest cały czas podłaczony do sieci i akumulator jest na bieżąco podładowywany przez ładowarkę. W tego typu zasilaczu głównym źródłem prądu jest akumulator, zasilacz służy jedynie jego ciągłemu podładowywaniu.
Wyjściem do prezentowanej konstrukcji był schemat ładowarki 6V opartej na układzie LM350.



Aby uzyskać porządane napięcie ładowania akumulatora (13,8V), należy zmienić wartość rezystora 1,1 k na około 2,4 k. Ja dodatkowo zastosowałem potencjometr dla dokładnego wyregulowania napięcia wyjściowego.
W miejscu rezystora oznaczonego gwiazdką zastosowałem dwa równolegle połaczone rezystory 0,6 ohma, z możliwością odłączenia jednego z nich przy pomocy przełacznika na ścianie czołowej. Uzyskałem w ten sposób możliwość ładowania szybkiego (max. 2 A) i wolnego (max. 1 A).
Nie należy także zapomnieć o zabezpieczeniu obwodu wyjściowego bezpiecznikiem (ja zastosowałem samochodowy bezpiecznik płytkowy 20A).

Podczas budowy zasilacza korzystałem w 90 % z częsci "z odzysku", pochodzących z demontażu innych urządzeń. Oceniam, że w przypadku zakupienia wszystkich częsci w sklepie koszt wykonania zasilacza to grubo poniżej 100 zł.


Wstępne rozmieszczenie podzespołów w obudowie.


Wstępnie zmontowana płytka zasilacza.


Ostateczne zabudowanie podzespołów w obudowie. Widoczne umieszczenie mostka prostowniczego oraz LM350 na tylnej ścianie urządzenia.


Tylna ściana urządzenia z radiatorem odprowadzajacym ciepło z LM350 oraz potencjometrem do dokładnej regulacji napiecia wyjściowego.

Po uruchomieniu urządzenia napięcie wyjściowe (bez obciążenia) zostało wyregulowane na 13,8V, a następnie w urzadzeniu został umieszczony zupełnie rozładowany akumulator. Pomiary wykazały słuszność teoretycznych obliczeń - na ładowaniu "szybkim" maksymalny prąd ładowania wynosił blisko 2 A, na ładowaniu "wolnym" 1A. Pomiar temperatury radiatora dał wynik max. 45 st. C.
Po kilku godzinach wolnego ładowania napięcie wyjściowe osiągnęło 13,8V, radiator miał temperaturę otoczenia.

Praktyczne testy wykazały pełną przydatność zasilacza do pracy amatorskiej. Bez problemu wytrzymuje on kilkugodzinną pracę z radiotelefonem o maksymalnym poborze prądu 12A.

Dziękuję bardzo Piotrowi SQ5LF za konsultacje podczas projektowania zasilacza!